Szkoła Podstawowa Wijewo
Strona główna
Aktualności
Kontakt
Nauczyciele
Plany lekcji
Szukaj
Odpowiedzi na pytania
Samorząd uczniowski
Zajęcia pozalekcyjne
Sport
Podręczniki
Rada Rodziców
Statut szkoły
Gmina Wijewo
Wikipedia o Wijewie





Nie pamiętasz hasła?
Euroweek 2014 r. relacja 3- zakończenie
21.07.2014.

Po długiej, choć jakby krótszej, gorącej podróży szczęśliwie wróciliśmy do domu! Ale przecież w naszej pamięci jeszcze przesuwają się obrazy całego obozu, a szczególnie dwóch ostatnich dni.

            W piątek, prawie cały dzień,  uczniowie pracowali z wolontariuszami. Brali udział bardzo ciekawych prezentacjach o Indiach-przedstawił ją Prim oraz o Wietnamie, którą przedstawiła pięknie śpiewająca Rita. Była też prezentacja o Turcji, którą przedstawił Gokham. Każda prezentacja danego kraju była prowadzona w języku angielskim, dawała możliwość  uczestnikom Euroweeku uzyskania ciekawych informacji o danym kraju. Wolontariusze uczyli także podstawowych słów z danego państwa np. dzień dobry,  do widzenia,  jak się masz, kocham cię , dziękuję itp. . Późnym popołudniem poszliśmy nad tamę.  Krótką, aczkolwiek męczącą wędrówkę zrekompensował piękny widok na wysokim moście. Zapora wodna w Międzygórzu   (zbiornik przeciwpowodziowy) została wzniesiona na początku XX wieku, wykonana jest z kamienia, ma ponad 29 m wysokości i 108 m długości.

            Codziennie chodziliśmy do sklepu. Każdego ranka chłopacy już po siódmej godzinie razem z panem Mateuszem odbywali wędrówkę po napoje chłodzące, słodycze i inne smakołyki. Pozostali chodzili po południu też z opiekunami. Naszym ulubionym zajęciem stał się spacer nad strumyk, gdzie mocząc nogi w zimnej wodzie mogliśmy poczuć orzeźwiający oddech Sudetów. A strumyk mieliśmy tuż przy pensjonacie "Sarenka". Wieczorem znów była dyskoteka i karaoke-  polskie i angielskie piosenki przeplatały się nawzajem. Dla niektórych zakończyło się to chrypką.

            W sobotę to dopiero była wyprawa! Poszliśmy górskim szlakiem na Górę Igliczną do sanktuarium, gdzie znajduje się kopia cudownej figurki Matki Bożej Śnieżnej z Maria Zell w Austrii. Znajduje się ona w małym, ale pięknym kościółku na szczycie góry. W trakcie górskiego spaceru wstąpiliśmy do Ogrodu Bajek, w którym miejscowi rzeźbiarze prezentują dawne i współczesne postacie z różnych bajek. Fajnie tam było choć kilka kolan lekko otartych na szlaku też trzeba było szybko opatrzyć.

            Nasze menu nadal było urozmaicane, oprócz stałych produktów na śniadanie i kolację mieliśmy jeszcze pierogi i gołąbki domowej roboty  oraz przepyszne racuchy i pączki. Mniam mniam!!!

            Pozostały czas wypełniały zajęcia, gry i zabawy z wolontariuszami. Odbyły się prezentacje Enno z Indonezji i Sorai z Rumunii. Natomiast jedną z aktywności były niezwykłe zadania do wykonania. Na przykład jedna z grup musiała nagrać wideoklip, inna przynieść coś na każdą literę z alfabetu, a Dąbrówka i Brygida musiały zrobić zdjęcia z 10 osobami, których nie znają.... inne dziewczyny musiały przebrać się za wskazane postacie, a część chłopców musiała narysować wąsy i motylki na twarzach uczestników.

            Ale to co dobre szybko się kończy. W sobotę wieczorem odbyło się zakończenie. Rozdano certyfikaty, podziękowania, pożegnano wolontariuszy,..............i były łzy i pożegnania i łzy i pożegnania......... bez końca.....

            Rano, w niedzielę szybkie pakowanie śniadanie. Ale przed wyjazdem przyjechali.... pan Adam, Alek i wolontariusze: Mirmizami, Enno i Harris  ..........i taki właśnie ostatni obraz pozostał w naszej pamięci: pensjonat "Sarenka" i nasi wolontariusze przed nim, życzący nam szczęśliwej podróży i machający na pożegnanie.

            Jednak radość była równie wielka, gdy po powrocie czekali na naszych uczestników rodzice przy budynku Szkoły Podstawowej w Wijewie. Spotkania wszystkie są miłe i te po powrocie z dalekiej podroży i te z ludźmi z nieznanych stron i odległych państw, kiedy doświadczamy ich serdeczności, kiedy wiemy, że ktoś nas lubi, kocha, dba o nas -i jeszcze mamy wspaniałe wspomnienia - wtedy możemy powiedzieć jesteśmy szczęśliwi! 

Oprac. Iwona Rydlichowska

 

 

Zmieniony ( 21.07.2014. )
 
Euroweek 2014 relacja 2
18.07.2014.
Piątek, 18 lipca 2014 r. -rano
Zaczynamy kolejny dzień obozu. Dwa  dni: środa i czwartek przyniosły nowe doświadczenia. 
W środę cały dzień uczestnicy obozu pracowali i bawili się z wolontariuszami. Wymyślali nowe państwa i produkty, prezentowali swoje prace na forum, wysłuchali też fajnej prezentacji o Turcji. I wszystko w języku angielskim . Wieczorem była dyskoteka i karaoke; nie wiadomo skąd biorą się jeszcze siły na tańce. W trakcie wyjścia do sklepu towarzyszył nam Harris z Łotwy, z którym niektórzy już trochę rozmawiają w języku angielskim. Dowiedzieliśmy się, że ma on 18 lat, uczy się w szkole średniej; tańczy w zespole i śpiewa.  W trakcie zajęć zaprezentował ciekawą prezentację o Łotwie. Głównym liderem-prowadzącym jest Mirmizami Abdulzada, który układa zajęcia dla grupy i świetnie mu to wychodzi. Gry i zabawy również są : "Wy mówić co ja mówić i wy robić opposite co ja mówić" -tak czasami tłumaczy  MR Masakra - Mirmizami.  A nasi młodzi obozowicze coraz lepiej radzą sobie z porozumiewaniem w języku angielskim. Choć pan Masakra mówi, że może to on nauczy się więcej polskiego od naszych niż młodzi angielskiego. Ale przede wszystkim jest ciekawie i wszyscy dobrze się bawią. Po południu byliśmy w parku zdrojowym w Długopolu Zdrój oraz na basenie!!!! W czwartek była wycieczka do Bystrzycy Kłodzkiej i Polanicy Zdrój. Tym razem towarzyszył nam pan Adam (kierownik Euroweeku), który pełnił rolę  przewodnika. Byli z nami również nasi wolontariusze: Mirmizami, Harris i Emmo. W Bystrzycy Kłodzkiej zwiedziliśmy Muzeum Filumenistyczne, Wieżę Wodną (Bramę Wodną) i Stary Rynek. Odbyliśmy też spacer wzdłuż murów miejskich. Dlaczego mamy olbrzymią reklamówkę zapałek? - to już nasi obozowicze wytłumaczą sami po powrocie.  A potem byliśmy na lodach....wyjątkowo smakowały w taki gorący, słoneczny dzień. Następnie pojechaliśmy do Polanicy Zdrój, spacerowaliśmy po pięknym parku zdrojowym, piliśmy wodę zdrojową (nie wszystkim smakowała) i podziwialiśmy różne fontanny.  W drodze powrotnej pan Adam zaprosił nas na zupkę w "Aleksandrze" w Długopolu Zdrój. A potem znowu był basen!!!!! Po powrocie do pensjonatu, pomimo zmęczenia, młodzież wysłuchała dwóch fajnych prezentacji. Mauro prezentował Włochy, a Vivian -Kenię. Fajnie dowiedzieć się czegoś o innych krajach, szczególnie wtedy gdy mówią o tym rodowici mieszkańcy tych państw.  Tym razem młodzieży nie starczyło już siły na dyskotekę więc po kilku zabawach poprowadzonych przez Harrisa, uczniowie "poszli spać" wcześniej ......
Jedzonko nadal pycha....dodatkowo panie: Halinka i Marysia przygotowują naleśniki lub kanapki..żeby tylko dzieci nie były głodne....rozpieszczają nas.... prawdziwa góralska serdeczność.(obiady: zupka pomidorowa, kurczak, ziemniaczki i surówka oraz mielone, ziemniaczki, surówka i kompot....). A czy są jakieś problemy ...zawsze są jakieś... staramy się jakoś je wspólnie rozwiązywać....na szczęście do tej pory nam się to udaje i fajnie, że nie ma czasu za dużo  o nich myśleć.
Zmieniony ( 18.07.2014. )
 
Zobacz też…
««  start « poprz. 1 2 3 4 5 6 7 8 9 10 nast.  » koniec »»

Pozycje :: 1 - 3 z 224

1procent dla szkoły

Advertisement

Galeria

Zegar

Ankieta

Co robisz w czasie wolnym? Najczęściej:
 

Zmień szatę

vista_aero_template

Gościmy